Tromsø. Stolica i wrota Arktyki.

Geneza wyjazdu

Od zawsze chcieliśmy zobaczyć północną Norwegię. W głowie mieliśmy Lofoty jak i dalej wysunięte okolice Tromso, po sam Nordkapp. Co do terminów – nie ma złych ani dobrych, zawsze dzieje się coś ciekawego w danym czasie i zawsze warto zobaczyć dane miejsce w różnych porach roku. Okazało się, że jednym (jak nie jedynym) rozsądnym rozwiązaniem był lot z Gdańska z liniami WizzAir. Latali i do Bodø (Lofoty), jak i do Tromsø. A potem wyszło, że w październiku ceny lotów do Tromso spadły na tyle, że żal było nie skorzystać … i tak zabukowaliśmy bilety w lipcu z terminem na październik – jesień jest też niesamowita w Norwegii, o czym mieliśmy się już okazję przekonać wcześniej.

Tromsø

Tromsø to największe miasto Północnej Norwegii, stolica regionu, siódme miasto Norwegii pod względem wielkości. Pomimo, że leży za kołem podbiegunowym, opływa je Prąd Zatokowy, który powoduje, że tutejszy klimat nie jest bardzo surowy, a porty nie zamarzają.

Brama Arktyki

Tromsø było kiedyś dużym ośrodkiem łowców fok , także miejscem startu wielu ekspedycji na biegun północny, Grenlandię czy drugi biegun.
To stąd wyruszył w swoją ostatnią podróż zdobywca Bieguna Południowego Roald Amundsen. Amundsen zginął spiesząc na ratunek załogi sterowca „Italia” – a pomnik upamiętniający to wydarzenie, znajduje się przy zachodnim krańcu wyspy. Fragment tej przeszłości dokumentuje Muzeum Polarne – Polarmuseet. Znajdziemy tam wystawy poświęcone połowom fok i wielorybów, zobaczymy pamiątki po Roaldzie Amundsenie i Fridtjofie Nansenie – człowieku, który jako pierwszy przemierzył Grenlandię na nartach, poznamy historię odkrycia i kolonizacji Svalbardu. Muzeum zawiera mnóstwo informacji i eksponatów także przeznaczcie na nie co najmniej 2 – 3 godziny.

Co zobaczyć lub zrobić

  • muzeum Polarne – dużo zwiedzania i dużo informacji o wyprawach polarnych jak i o samej Arktyce oraz życiu tam
  • Raketten – najmniejszy bar na świecie – pyszne hot-dogi z renifera – polecam spróbować
  • muzeum Polaris – nie wchodziliśmy do środka, zniechęceni opiniami i ceną
  • Biblioteka – niesamowity budynek i miejsce spotkań – mocno przeszklony budynek, świetnie urządzony, ewidentnie widać, że mieszkańcy przychodzą i korzystają z tego miejsca, można usiąść i za 20 NOK zrobić sobie ciepłej herbaty albo kawy lub czekolady.
  • przejść się wzdłuż portu
  • Katedra Arktyczna w Tromso
  • Kościół Tromsdalen – charakterystyczny budynek. Ze względu na specyficzną konstrukcję kościoła i jego usytuowanie nad wodą, budynek nazywany jest często  „Operą Norwegii”. Idąc przez most kościół niesamowicie komponuje się z górami widocznymi w tle, widoczny praktycznie z każdego punktu miasta, wejście do środka płatne.
  • plaże położone na krańcu wyspy – od centrum można dojść uliczkami, od lotniska wzdłuż brzegu i ulicy biegnie ścieżka pieszo/rowerowa
  • spacer dookoła Prestvannet
  • spacer z centrum do skoczni narciarskich – można docenić ścieżki które latem służą do biegania, zimą do nart biegowych, całkowicie oświetlone. Na ścieżkach można spotkać mnóstwo mieszkańców którzy uprawiają sport, niezależnie od pory dnia.
  • wejść na pobliską górę Fløya, prowadzi tam ścieżka, złożona z 1200 schodów (Sherpatrappa), leniwce jadą kolejką (bilety kupione online podobno są tańsze), z góry rozpościera się niesamowita panorama. Dla zziębniętych jest kawiarnia – pyszny waffel (racuchy) – polecamy ze śmietaną i dżemem, do tego czarna kawa (darmowa jedna dolewka) w rozsądnych cenach.

Senja

Niesamowita wyspa, mieliśmy tylko jeden dzień na zobaczenie chociaż kawałka, i przyznam, że jet to miejsce do którego chciałbym wrócić bo w jeden dzień to za mało czasu żeby podelektować się tym miejscem. Albo chociażby wdrapać się na Hesten, górę z widokiem na Seglę 🙂


Segla – charakterystyczna góra z której rozpościera się nieprawdopodobna panorama na okolicę i fiordy. Parkowaliśmy, za szkołą, jakieś kilkadziesiąt metrów w górę, i tam zaczyna się szlak.
Szlak ma raptem 2 km, i pierwszy kilometr jest spokojny. Potem zaczyna się właściwa wspinaczka pod górę. Szlak oznaczony przez UT czerwony, więc jest wymagający. Osoby z lękiem przestrzeni mogą czuć się niepewnie, osobiście dla mnie, szlak był momentami bardzo wymagający. Między skałami zalega śnieg i lód, także jest niebezpiecznie. Ale nie musisz wejść na sam szczyt, żeby delektować się okolicą.

Archipelag Bergsoyan – urokliwe miejsce, z rozsianymi po morzu wysepkami.

Piaszczyste plaże – najbardziej znana to Ersfjordstranda, a na niej można podziwiać Zęby Diabła – góry Okshornan

Bergsbotn – platforma widokowa wznosi się nad wodami fiordu Bergsfjord. Rozpościera się z niej piękny widok na otaczające góry. Platforma znajduje się zaraz przy głównej drodze.

Tusen takk