Morze Bałtyckie, Muzeum Budownictwa Ludowego, Park Etnograficzny w Olsztynku, Skansen w Klukach, Słowiński Park Narodowy

Część III …

Dzisiaj krótki wpis, choć atrakcji dużo. Wyjechaliśmy z Suwalszczyzny i udaliśmy się w kierunku morza – tak w skrócie ale po drodze trochę się działo:

  • Sanktuarium Maryjnego w Świętej Lipce – tak się zdarzyło, że zaraz po naszym wejściu do Sanktuarium odbył się koncert. Siostra „dała czadu”, a dzieciaki siedziały zahipnotyzowane przez 15 minut.
  • Zamek Reszel – można się zatrzymać, zamek w trackie renowacji częściowo (?) w prywatnych rękach. Piękny widok z baszty na okoliczne tereny
  • Park Etnograficzny w Olsztynku – tutaj jak ktoś ma czas to w zasadzie miejsce jest na cały dzień spokojnego zwiedzania, kilkadziesiąt starych hat, wszystkie odrestaurowane w każdej coś do zobaczenia. Wrażenie momentami jest takie jakby człowiek cofnął się o 100 lat. Wszędzie biegają zwierzęta domowe – kury, kaczki, króliki, niestety z braku czasu i zmęczenia dzieciaków byliśmy tam zaledwie przez 2 godziny…
  • Grunwald – zaskoczył nas w trakcie trasy do Iławy, nagle za którymś tam zakrętem i którąś z kolei górką ukazały się nam pola Grunwaldu. Niestety nie było już czasu na zwiedzanie, szybki postój – wysiadka z auta, kilka zdjęć do auta i dalej w drogę

Dzień zakończył postój i nocleg pod Iławą.
Kolejny dzień i tydzień rozpoczął nam tournee po Słowińskim Parku Narodowym.
Nocleg i baza wypadowa na obrzeżach parku w miejscowości Dębina. 2 dni plażingu pozostałe dni objechaliśmy kilka atrakcji parku:

  • Wieża widokowa na wzgórzu Rowokół – trafiliśmy na deszcz, a przez to widoczność była taka sobie, przy ładnej pogodzie widoki pewnie zapierają dech w piersiach. 10 minut podejścia, dzieciaki jak kozice spokojnie wbiegną na górę. Po drodze spotkaliśmy dzięcioła który to właśnie wydłubywał z korony drzewa korniki – dzieciaki wniebowzięte
  • Latarnia morska Czołpino – spacerkiem od parkingu (płatny), ścieżka prowadzi przez las z fantazyjnie powyginanymi sosnami.
  • Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach – skansen pokazuje kulturę Słowińców – ludności zamieszkałej niegdyś nad jeziorami Gardno i Łebsko.
  • Wydmy ruchome z najwyższą – Łączką, 42 m n.p.m – dzieciaki dzielnie przeszły drogę od parkingu do wydm, całe 7 km ! Same ruchome wydmy robią niesamowite wrażenie – nigdy nie byłem na pustyni – ale jeżeli to jest namiastka to ogrom i ilość piasku zniekształca postrzeganie perspektywy.
    Jedyny negatyw to pędzące „meleksy”. Kierowcy gnają 30 – 40 km na godzinę praktycznie nie zwalniając pomimo biegających dzieciaków po drodze, a momentami jest ciasno. Rozumiem, że trzeba wyrobić kursy ale bez przesady, zderzenie z takim autkiem nie skończy się zbyt dobrze.

I to tyle…i aż tyle. Ale żęby nie było zbyt leniwie…kończąc już wakacje i wracając do domu mieliśmy postój w Muzeum Archeologicznym w Biskupinie, a na drugi dzień Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji…a potem już tylko Milicz i do domu..Koniec wakacji drogie dzieci i dorośli. Dwa tygodnie odkrywania Polski, kto lubi polecam gorąco, a kto nie lubi takich maratonów, to też polecam warto odkryć nasz Kraj na nowo i poznać ciekawe miejsca związane z naszą historią i kulturą.